Muzyka, bez niej nie mogę żyć,
Słyszę ją nawet , gdy powinienem śnić.
Jest jak paliwo, które daje siłę,
Z nią jest zawsze choć trochę milej.
Gdyby jej nie było,
Słyszę ją nawet , gdy powinienem śnić.
Jest jak paliwo, które daje siłę,
Z nią jest zawsze choć trochę milej.
Gdyby jej nie było,
Widzę ją, kiedy oczy zamykam,
słyszę ją kiedy cisza trwa,
kiedy dzień zmęczoną dłonią dotykam,
gdy tęsknota w obcą dal gna.
słyszę ją kiedy cisza trwa,
kiedy dzień zmęczoną dłonią dotykam,
gdy tęsknota w obcą dal gna.
Na łące rozrzucam delikatne nuty radości
składam je w takty
wiążę w akordy
tworzę kolejną radości balladę
klucz uśmiechu malując na pięciolinii
rozpoczynam melodię od radosnego c-e-g
rozrzucam trój dźwięczne uderzenia
po całej długości życia
w takcie na 3 znajduję wspomnienie
powagi poloneza granego gdy Ona nie była tu
teraz takty ciszy płyną szeroką melodią
uświadamiając iż Ona jest całą melodią życia
składam je w takty
wiążę w akordy
tworzę kolejną radości balladę
klucz uśmiechu malując na pięciolinii
rozpoczynam melodię od radosnego c-e-g
rozrzucam trój dźwięczne uderzenia
po całej długości życia
w takcie na 3 znajduję wspomnienie
powagi poloneza granego gdy Ona nie była tu
teraz takty ciszy płyną szeroką melodią
uświadamiając iż Ona jest całą melodią życia






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz