O KAMIENIU
O smutnym kamieniu ...co leżał samotny ......
przy drodze gdzieś w cieniu ...i o tym jak marzył ......
by ktoś go przytulił ...lecz nikt go nie widział ......
był szary i bury ...czasami ktoś przysiadł ......
przy drodze gdzieś w cieniu ...i o tym jak marzył ......
by ktoś go przytulił ...lecz nikt go nie widział ......
był szary i bury ...czasami ktoś przysiadł ......
odchodził nie wracał ...a kamień wciąż czekał ......
i tęsknił...i płakał ...był taki samotny ......
i pragnął bez przerwy ...należeć do kogoś ......
kto dobry i wierny ...czas mijał ulotny ......
zmieniała się ziemia ...niestety nikt nie chciał ......
szarego kamienia ...
i tęsknił...i płakał ...był taki samotny ......
i pragnął bez przerwy ...należeć do kogoś ......
kto dobry i wierny ...czas mijał ulotny ......
zmieniała się ziemia ...niestety nikt nie chciał ......
szarego kamienia ...
aż kiedyś porankiem ......
gdy rosa błyszczała ...tęcza usiadła ......
odpocząć gdzieś chciała ...i gdy poczuła ......
moc uczuć kamienia ...po kropli kolorów ......
na niego kapnęła ...łąkami polami ......
gdy rosa błyszczała ...tęcza usiadła ......
odpocząć gdzieś chciała ...i gdy poczuła ......
moc uczuć kamienia ...po kropli kolorów ......
na niego kapnęła ...łąkami polami ......
szła sobie dziewczyna ...zwyczajna przeciętna ......
samotna niczyja ...gdy kamień ujrzała ......
samotna niczyja ...gdy kamień ujrzała ......
zmieniony przez tęczę ...wiedziała poczuła ......
i wzięła go w ręce ...wzruszona szepnęła: ......
iść dalej nie muszę ...bo kamień znalazłam ......
i piękną w nim duszę .."
i wzięła go w ręce ...wzruszona szepnęła: ......
iść dalej nie muszę ...bo kamień znalazłam ......
i piękną w nim duszę .."






