O miłości, co uciekła
często nie doceniamy jej, póki nie stracimy...
Nasza miłość nam uciekła,
nic nie mówiąc.
Drżąca, blada, bosa...
Poszła sobie, tak jak stała,
przez cierniste rźyska biegnie,
a tam mgła
...i rosa...
Pod zmoczonym siana stogiem
przycupnęła
i po chwili
zapytała zatrwożona:
-Czemu wyście mnie skrzywdzili?
Biegnę za nią
- nie chce wracać,
nie chce z nami już nocować
i odwraca oczy gniewne
i już nie przebiera w słowach...
Nasza miłość nam uciekła...
Nie chce wracać.




